Siła przyciągania aplikacją

Mamy coraz większy wybór sklepów, marek, dostawców usług. Dzięki temu jesteśmy też coraz bardziej świadomymi klientami – a przez to mniej wiernymi. Ale z drugiej strony lubimy, jak się o nas dba, oferując coś w zamian za nasze przywiązanie. Na przykład przez aplikacje lojalnościowe.

W Polsce w 2020 roku było 140 tysięcy sklepów oferujących tzw. FMCG (ang. Fast Moving Consumer Goods – dobra szybko zbywalne), w tym czasie w średnio 20 sieciach sklepów zrobiliśmy zakupy 325 razy. Dlatego sklepy – i te stacjonarne, i te online – coraz częściej kokietują nas aplikacjami lojalnościowymi, których zadaniem jest zbudowanie więzi między nami a sklepem, żeby trudniej było nam wydać pieniądze u konkurencji.

Przeciętnie korzystamy z aplikacji 3-4 sieci sklepów spożywczych, a 70% z nas deklaruje, że robi to 2 lub więcej razy w tygodniu. Używamy ich, ponieważ sklepy dają nam dodatkowe zniżki i kupony za korzystanie z aplikacji oraz przyznają punkty za zakupy, które potem możemy wymienić na kolejne rabaty. Aplikacje służą nam też do porównania aktualnych ofert w różnych sieciach, wyszukania najbliższego sklepu, a także sprawdzenia, co sklep o nas wie – czy i jaką przygotował spersonalizowaną ofertę. Czyli coraz częściej wiemy, co, za ile i gdzie chcemy kupić.

Dlatego personalizacja oferty w aplikacji lojalnościowej to dzisiaj słowo-klucz. Tym bardziej, że z aplikacji sklepów spożywczych korzystamy często. Z każdym zakupem przekazujemy dane o nas, naszych nawykach, ulubionych produktach, diecie, czy mamy rodzinę, dzieci itp. Dobrze skonstruowana aplikacja sklepowa, która „uczy się nas” z każdą transakcją, powinna wiedzieć, jakie oferty nam wyświetlać, żebyśmy nie wydali pieniędzy u konkurencji. I choć zbieranie i śledzenie naszych danych zostało ograniczone przez zmianę polityki prywatności na urządzeniach z oprogramowaniem iOS 14, to nadal ilość informacji, jakie dobrowolnie udostępniamy do analiz i opracowania przez aplikacje (nie tylko spożywcze), jest ogromna. Wegetarianina nie zachęci zniżka na mięso, singla – pieluchy w specjalnej cenie.

Dzięki ochronie danych osobowych i cyfrowym systemom zabezpieczeń, podane w aplikacji dane wrażliwe są bezpieczne, a przy odpowiednio spersonalizowanej komunikacji, do konsumenta trafiają takie informacje, których oczekuje oraz te oferty, które są dla niego najdogodniejsze.

Linki:

Paulina Kałka

Autor: Paulina Kałka

Account Director

Kontakt: biuro@keinogrupa.pl